LOT & Chopin — razem dla polskiej kultury

🕗 4 minuty |  7 października 2025 

2 października rozpoczął się XIX Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina, jeden z najbardziej prestiżowych konkursów muzycznych na świecie. To szczególny moment także dla nas, ponieważ pełnimy funkcję Oficjalnego Przewoźnika Konkursu. Wspierając to wydarzenie, promujemy nie tylko podróże, ale również polską kulturę i dziedzictwo.

Grafika z lecącym Boeingiem 787 LOT-u na niebie oraz chmurkami w kształcie nut

Streszczenie dla zabieganych

W tym artykule porozmawiamy o Konkursie Chopinowskim poświęconemu jednemu z najsłynniejszych i najwybitniejszych pianistów swoich czasów, patronie lotniska w Warszawie — Fryderykowi Chopinowi. W rozmowie z Arturem Szklenerem, Dyrektorem Konkursu Chopinowskiego, poznamy szczegóły tegorocznej edycji.

Kultura pod skrzydłami

Jako narodowy przewoźnik nieustannie promujemy polską kulturę oraz dziedzictwo. Podczas tegorocznego XIX Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina, jesteśmy Oficjalnym Przewoźnikiem Konkursu.

Nasza misja wykracza poza transport — z dumą promujemy Polskę i jej dziedzictwo kulturowe na arenie międzynarodowej. Fryderyk Chopin jest niekwestionowanym symbolem polskiej kultury, dlatego zaszczytem dla nas jest bycie Oficjalnym Przewoźnikiem XIX Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina. Poprzez nasz projekt „Kultura pod skrzydłami” aktywnie współpracujemy z głównymi instytucjami kulturalnymi, wspieramy festiwale muzyki klasycznej i jazzowej oraz współpracujemy z polskimi muzeami”. - Ewa Lampart, Dyrektor Biura Marketingu i Komunikacji Korporacyjnej

O konkursie

Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina jest najważniejszym wydarzeniem muzycznym w Polsce i jednym z najważniejszych konkursów muzycznych na świecie. Obok olbrzymiej roli jaką pełni już od prawie 100 lat w popularyzacji muzyki Fryderyka Chopina, odkrywa największe talenty pianistyczne zapewniając młodym muzykom najskuteczniejszy start w międzynarodowej karierze. Jest źródłem wielokulturowej polaryzacji, którą świat obserwuje w różnorodnych interpretacjach muzyki genialnego kompozytora.

Najbliższa, XIX edycja Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina odbędzie się w dniach 2 – 23 października 2025 roku w Filharmonii Narodowej w Warszawie. Proces kwalifikacji do udziału w październikowym Konkursie zgodnie z dotychczasową tradycją przebiegał będzie dwuetapowo. Pierwszym etapem jest nadesłanie przez pianistów nagrań audio-video z zarejestrowanym wykonaniem wybranych kompozycji Fryderyka Chopina. Nagrania te oceni Komisja Kwalifikacyjna, wyłaniając około 160 pianistów, którzy wezmą udział w etapie Eliminacji do Konkursu.

Oficjalne rozpoczęcie XIX Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina zaplanowane jest na 2 października 2025 roku, uroczystym koncertem inauguracyjnym w wykonaniu zwycięzców Konkursu z poprzednich lat. Przesłuchania w październiku będą trwać 3 tygodnie, by 20 października poznamy nowego zwycięzcę Konkursu, a dzień później odbędzie się gala wręczenia nagród i pierwszy z trzech koncertów laureatów. Przed finałem konkursu, w dniu 17 października zaplanowane są uroczystości związane z obchodami 176. rocznicy śmierci Fryderyka Chopina.

W Jury Konkursu jak zawsze zasiądą wybitni chopiniści: byli laureaci Konkursu, pedagodzy, a także znawcy życia i twórczości Fryderyka Chopina.

Przesłuchania Konkursu odbędą się publicznie, w trzech etapach i finale. Do II etapu zostanie dopuszczonych w zasadzie 40 uczestników, do III etapu w zasadzie 20 uczestników, a do finału nie więcej niż 10 finalistów.

Źródło informacji: Narodowy Instytut Fryderyka Chopina
Pomnik Chopina w Łazienkach Królewskich w Warszawie.

Polska śladami Fryderyka Chopina

Podążaj śladami światowej sławy muzyka Fryderyka Chopina podczas niezwykłej podróży po Polsce.

Zwiedzaj Polskę śladami Chopina

Chopin przenosi do innego świata - wywiad z Arturem Szklenerem

Jak się dziś gra Chopina? Na czym polega niesłabnący fenomen polskiego kompozytora – m.in. o tym rozmawiamy z Arturem Szklenerem, dyrektorem Konkursu Chopinowskiego, który trwa w Warszawie do 23 października.

Agnieszka Michalak w rozmowie z Arturem Szklenerem

Gombrowicz napisał w Dziennikach: Wolę Chopina dolatującego przez okno, na ulicy, niż Chopina ze wszystkimi szykanami na koncertowej estradzie. Pan jakiego Chopina woli?

Lubię i takiego, i takiego. Ten dolatujący przez okno jest zazwyczaj niespodziewany, spontaniczny, błyskawicznie odmieniający nastrój. Zatrzymuje nas i zachwyca, ale też jest dyskretny, nie narzuca się. Ten w sali koncertowej przenosi nas do innego świata. Świata, którego nie da się opisać słowami. Świata, w którym nie ma już „szykan” na estradzie koncertowej, brak dress code'ów i wyuczonych zachowań, za to jest piękno i emocje.

Jakiś utwór szczególnie te emocje w Panu wyzwala?

Nie mam takiego jednego utworu – i nie jest to próba ucieczki od odpowiedzi. Chopin skomponował tyle arcydzieł i pomimo indywidualnego stylu są one tak różne. W katalogu najwybitniejszych dzieł są najróżniejsze formy, gatunki i narracje, od krótkich, lapidarnych szkiców emocjonalnych – preludiów – poprzez rozbudowane historie – ballady – aż po wielkie heroiczne polonezy. Chopin porusza bodaj wszystkie możliwe struny naszej wrażliwości: nawet w najbardziej zwięzłych kilkudziesięciosekundowych „rzutach farbą na płótno” potrafią pojawiać się gorycz i melancholia, miłosne wyznanie czy pełna wzburzenia walka. To swoisty kosmos, w którym bardzo trudno wartościować poszczególne konstelacje.

Kobieta grająca na fortepianie, zdjęcie od góry

Niesłabnący fenomen Chopina

I na tym Pana zdaniem polega niesłabnący od pokoleń fenomen Chopina? To przecież muzyka na wskroś osobista polska, związana z historią naszego kraju, a jednocześnie uniwersalna.

Myślę, że jej sekret polega właśnie na łączeniu pierwiastków, które Pani wspomina: głębokiej osobistej wypowiedzi Polaka posługującego się europejskim językiem sztuki. Chopin, czerpiąc z muzycznego dziedzictwa, stworzył uniwersalny język, za pomocą którego był w stanie komunikować się w sposób zrozumiały dla większości ludzi na świecie. Wplótł w ten język elementy polskie, jak gesty taneczne czy specyficzna nieco chropowata barwa. Jednocześnie był zafascynowany włoskim śpiewem, który w sposób niezrównany potrafił przenieść na fortepian. Potrafił też łączyć popularne w jego czasach wirtuozowskie popisy z głębią przekazu, niejednokrotnie ożywiając muzykę, którą jego poprzednicy traktowali czysto mechanicznie. Traktował muzykę jak język bez słów i siłą swego geniuszu tworzył arcydzieła.

Rozmawiamy na początku września, zatem Konkurs Chopinowski jest już rozpędzony i jesteśmy po etapie eliminacji. Do finału zostało wybranych 85 pianistów, których w październiku będzie obserwował cały świat i dyskutował o nich. Zacznijmy zatem tę dyskusję... Jakie już dziś nasuwają się Panu wnioski?

W tym roku napłynęło niemal 650 zgłoszeń. Jest to absolutny rekord, jeśli chodzi o Konkurs Chopinowski i o ile wiem, też jakikolwiek inny międzynarodowy konkurs muzyczny. To dowód, że Konkurs Chopinowski stał się niemal symbolicznym wydarzeniem dla pianistów. Każdy marzy choćby o uczestnictwie w pierwszym etapie, a tytuł laureata jest przepustką do sal koncertowych na całym świecie. Tym razem spodziewamy się też rekordowej liczby laureatów innych ważnych konkursów pianistycznych, co gwarantuje bardzo wysoki poziom już od pierwszych dni.

À propos tej przepustki. Nie dalej jak kilka dni temu, podczas festiwalu Chopin i Jego Europa, widziałam koncert kanadyjskiego pianisty Bruce’a Liu, laureata poprzedniej edycji konkursu. Od czasu wygranej znakomicie się rozwinął, koncertuje na całym świecie, nagrywa płyty...

Wydaje się, że największą nagrodą dla każdego zwycięzcy Konkursu Chopinowskiego, ale w ostatnich latach także dla laureatów pozostałych nagród głównych, jest zainteresowanie organizatorów życia muzycznego na całym świecie. Bodaj najbardziej spektakularna istna eksplozja możliwości koncertowych dotyczyła Cho Seong-jin, koreańskiego zwycięzcy z roku 2015, który dosłownie z dnia na dzień zyskał miliony fanów i otrzymał setki propozycji koncertowych. Dobrze jest obserwować jego stabilny rozwój artystyczny 10 lat później. Trzeba bowiem podkreślić, że konkurs daje szansę, ale to sam artysta musi dokonywać wyborów, najczęściej wiążących się z tytaniczną pracą i umiejętnością pogodzenia bardzo wielu występów ze stopniowym poszerzaniem repertuaru i pogłębianiem swych umiejętności interpretacyjnych.

Jak się dziś gra Chopina? Jak zdefiniowałby Pan młode pokolenie muzyków zafascynowanych polskim kompozytorem? To przecież pokolenie cyfrowe…

Przede wszystkim zwraca uwagę niezwykłe przygotowanie pianistyczne uczestników. To już nie tylko umiejętność grania w szybkim tempie, to także znakomite opanowanie wszystkich aspektów wykonawczych, od artykulacji, czyli sposobu „atakowania” klawiatury – a takich sposobów jest naprawdę sporo – poprzez cieniowanie barwy, aż po frazowanie – czyli „oddychanie”, i pedalizację (jeden pedał sprawia, że słyszymy dźwięki również po puszczeniu klawiszy, a drugi zmienia barwę i ścisza przebieg). Dziś młodzi wykonawcy zdają się mieć niemal nieograniczone możliwości plastycznego kształtowania muzyki. Dzięki nagraniom mają też dostęp do wielu mistrzowskich interpretacji. Największym wyzwaniem wydaje się jednak rys indywidualny i czucie najbardziej subtelnych detali odróżniających poszczególne emocje czy gesty – jak w tańcach. Dlatego mazurki, polonezy, walce, ale też i przepełnione emocjami preludia – są nieodmiennie wyzwaniem.

Dom Fryderyka Chopina w Żelazowej Woli
Dom, w którym urodził się Fryderyk Chopin w Żelazowej Woli

Najlepsi z najlepszych

Pomówmy o sprawach formalnych: jakie warunki trzeba spełnić, by wziąć udział w konkursie?

Trzeba być profesjonalnym pianistą w wieku od 16 do 30 lat. W ostatnich dekadach limit wiekowy obniżono, gdyż przesuwa się moment znakomitego przygotowania młodych artystów. Przed właściwym konkursem odbywają się dwa etapy poprzedzające: analiza nadesłanych nagrań wideo oraz eliminacje na żywo w Warszawie. Dopiero w wyniku takiej dwuetapowej selekcji powstaje lista uczestników, która z powodów organizacyjnych oscyluje wokół 80 osób. W tym roku ogólny poziom kandydatów jest tak wysoki, że jury eliminacji dopuściło 85 pianistów. Konkurs Chopinowski jest wyjątkowy również, jeśli chodzi o fundatorów nagród, gdyż są to prezydent RP, marszałek sejmu, premier, minister kultury czy prezydent miasta Warszawy. W symboliczny sposób cała Polska włącza się zatem w organizację wydarzenia.

Historia konkursu

Historia konkursu sięga roku 1927, inicjatorem był prof. Jerzy Żurawlew – wybitny polski pedagog i pianista. Jednak chyba te początki nie były łatwe?

Prof. Żurawlew opowiadał, że pewnego dnia jechał w pociągu i przysłuchiwał się, z jakim zapałem dwoje młodych ludzi rozprawiało o wynikach zawodów sportowych, i wtedy wpadł na pomysł, by zorganizować rodzaj igrzysk chopinowskich. Drugim jego celem był powrót do oryginału twórczości Chopina w kontekście nieraz niezwykle swobodnych romantycznych manier interpretacyjnych występujących w tamtym czasie. Dlatego od początku konkurs związany był z wydaniami źródłowymi nut. Początki rzeczywiście nie były łatwe, organizatorzy mieli kłopoty ze znalezieniem funduszy. Ostatecznie znacząca pomoc polskiego przedsiębiorcy, dyrektora ówczesnego Monopolu Zapałczanego, Henryka Rewkiewicza, umożliwiła zorganizowanie pierwszej edycji konkursu. Jej sukces był tak duży, że już pięć lat później zgłosiło się dwustu pianistów z wielu krajów świata.

Które karty historii były Pana zdaniem najbardziej przełomowe dla konkursu?

Myślę, że bardzo ważne były lata powojenne: już zwycięstwo dwóch pań: Haliny Czerny-Stefańskiej i Belli Dawidowicz w roku 1949 wskazywało na renomę wydarzenia – i też pewne niebezpieczeństwo zdominowania kolejnych edycji przez rywalizację polsko-sowiecką. Ostatecznie rangę wydarzenia przypieczętowały lata 60. i 70., gdy konkurs zwyciężali tacy giganci fortepianu jak Maurizio Pollini z Włoch, Martha Argerich z Argentyny, Garrick Ohlsson z USA czy Polak Krystian Zimerman.

Pomnik Chopina w warszawskim Parku Łazienki
Pomnik Chopina w warszawskim Parku Łazienki | Pomnik Chopina w warszawskim Parku Łazienki

Artyści a AI

Jaka przyszłość stoi przed muzykami w dobie AI? Klasycy się obronią?

Jeśli ludzkość ma się obronić w kształcie, w jakim ją znamy, musimy zdecydowanie bronić klasyków. Dziś AI im nie grozi jako konkurencja artystyczna, wszelkie próby wzbudzają co najwyżej uśmiech i lądują w koszu. Co nie znaczy, że AI nie wpływa na życie twórców: algorytmy niestety zawężają repertuar łatwo dostępny, co może skutkować rosnącą monopolizacją rynku. Ale jak wiemy, dziedzina AI rozwija się niezwykle szybko i nie jesteśmy w stanie przewidzieć, kiedy algorytm dojdzie do momentu, gdy trudno będzie odróżnić jego wytwór od nagrania żywego muzyka. Tylko że w całym tym procesie to my ludzie mamy – jak na razie – klucze w ręku. To do nas należy decyzja, czy pozwolimy wykorzystywać unikatową twórczość człowieka do uczenia algorytmów, jak tego człowieka kopiować. I wreszcie – gdy do tego dojdzie, a zapewne tak się kiedyś stanie – czy w momencie krytycznym wybierzemy człowieka, czy maszynę. Wierzę, że nigdy nie zrezygnujemy z tej niezwykłej metafizycznej więzi, jaka łączy artystę na scenie ze słuchaczem na widowni. Nie zastąpiła jej płyta, słuchawki, nie odstraszył nas covid, wierzę, że nie damy się też zniewolić AI.

Podsumowanie

Konkurs, organizowany przez Narodowy Instytut Fryderyka Chopina, ma prawie stuletnią tradycję i stanowi przepustkę do światowej kariery dla młodych pianistów. Tegoroczna edycja odbywa się w dniach 2–23 października 2025 roku w Filharmonii Narodowej. Do udziału w eliminacjach zgłosiło się rekordowe 650 pianistów, spośród których wyłoniono 85 uczestników głównych przesłuchań. Jury tworzą wybitni chopiniści i pedagodzy z całego świata.

W rozmowie z Arturem Szklenerem, dyrektorem konkursu, podkreślono, że fenomen muzyki Chopina polega na jej połączeniu głębokiego polskiego ducha z uniwersalnym językiem emocji, który porusza ludzi na całym świecie. Szklener zauważa, że współcześni młodzi pianiści prezentują wyjątkowe przygotowanie techniczne, ale kluczowe pozostaje zachowanie indywidualności i emocjonalnej głębi interpretacji.

A może to Cię zainteresuje?