LOT-em do Los Angeles. 4-dniowy road trip po Kalifornii i Nevadzie
Data publikacji: 27 lipca 2026 | Czas czytania: 20 minut
Z każdą kolejną wizytą zakochuję się w Kalifornii na nowo, a Los Angeles, oprócz wyjątkowego klimatu i niezliczonych atrakcji turystycznych, stanowi świetny punkt startowy do odkrywania perełek Kalifornii i pobliskich stanów USA.

Moja podróż do Los Angeles. Streszczenie dla zabieganych
W tej relacji podpowiem Ci, jak spędzić czas i co zobaczyć w Los Angeles, a następnie zabiorę Cię w podróż wśród majestatycznych sekwoi i świateł Las Vegas.
Zarezerwuj loty do Los Angeles i wybierz się na niezapomniany road trip po USA!
LOT Upgrade i relaks na lotnisku
Na dwa dni przed podróżą postanowiłem skorzystać z usługi LOT Upgrade i wziąć udział w licytacji, aby podwyższyć klasę podróży. Udało się — wygrałem! Perspektywa 12-godzinnego lotu do Los Angeles w LOT Business Class od razu dodała całej wyprawie jeszcze więcej ekscytacji.
Po nadaniu bagażu rejestrowanego i sprawnym przejściu przez kontrolę bezpieczeństwa w ramach Fast Track udałem się do LOT Business Lounge Polonez. To był idealny moment, żeby na chwilę zwolnić przed długą podróżą, napić się kawy i spokojnie wejść w wakacyjny nastrój.
Salon przeszedł w ostatnim czasie dużą metamorfozę — zrobiło się w nim przestronniej, jaśniej i bardziej elegancko, a zastosowana kolorystyka spójnie nawiązuje do nowych wnętrz samolotów Boeing 737 MAX 8, w których dominują odcienie miedzi, bursztynu i granatu. Nowe wnętrza prezentowały się naprawdę pięknie, a spokojna atmosfera sprawiała, że oczekiwanie na rejs było przyjemnym początkiem mojej przygody.

Co warto wiedzieć przed wyjazdem do Los Angeles?
Lot do USA wymaga nie tylko dobrego planu, ale też odpowiednich dokumentów i właściwego przygotowania, co znacznie ułatwia pobyt na miejscu.
Paszport — przed wyjazdem sprawdź jego ważność i upewnij się, że dane w dokumentach podróży są poprawne. Ja swój trzymam zawsze w LOT-owskim portfelu na paszport! (Otwiera się w nowej karcie)
ESTA lub wiza — jeżeli podróżujesz w ramach Visa Waiver Program, pamiętaj o wcześniejszym złożeniu wniosku ESTA online. Zrób to z wyprzedzeniem, a potwierdzenie zapisz offline.
Bilet powrotny i adres pobytu — podczas kontroli granicznej możesz zostać zapytany o cel podróży, długość pobytu, planowany powrót oraz adres pierwszego noclegu.
Ubezpieczenie podróżne — koszty leczenia w USA są bardzo wysokie, dlatego dobre ubezpieczenie turystyczne to jedna z najważniejszych rzeczy przed wyjazdem.
Karta płatnicza i gotówka — w Stanach Zjednoczonych najwygodniej płaci się kartą, ale warto mieć przy sobie także trochę gotówki w dolarach.
Prawo jazdy — jeśli planujesz wynajem samochodu, zabierz ze sobą polskie prawo jazdy. Warto też wcześniej sprawdzić warunki wypożyczalni, w której rezerwujesz auto, oraz upewnić się, że samochód ma nawigację GPS.
Adapter do gniazdka — w USA obowiązują inne wtyczki, dlatego zabierz ze sobą adapter.
Internet w telefonie — przed wyjazdem warto sprawdzić pakiety roamingowe albo kupić eSIM, szczególnie jeśli planujesz road trip i częste korzystanie z map.
Wygodne ubrania na podróż — lot do Los Angeles trwa kilkanaście godzin, dlatego postaw na komfortowy strój, warstwy i coś cieplejszego na pokład. Ja zawsze zabieram ze sobą bluzę LOT.

Los Angeles jako punkt startowy
Los Angeles jest świetnym punktem startowym do road tripu po zachodniej części USA. Przykładowa trasa może wyglądać tak:
- Dzień 1–2: Los Angeles
Zwiedzanie Venice Beach, Santa Monica, Hollywood i Beverly Hills. - Dzień 3: Sequoia National Park
Wyjazd wcześnie rano, zwiedzanie parku i nocleg w okolicy. - Dzień 4–5: Las Vegas
Przejazd do Las Vegas, spacer po Stripie i nocleg w mieście. - Dzień 6: Grand Canyon
Przejazd do Wielkiego Kanionu Kolorado, zwiedzanie punktów widokowych i nocleg w okolicy. - Dzień 7: Monument Valley
Przejazd do Monument Valley i podziwianie charakterystycznych pustynnych krajobrazów. - Dzień 8–9: powrót do Los Angeles
Powrót z przystankami po drodze, na przykład przy Route 66 lub w Calico Ghost Town.
Na taką trasę warto przeznaczyć co najmniej 8 dni, a najlepiej około 10, aby nie spędzać większości wyjazdu wyłącznie w samochodzie.

Wejście na pokład i wylot do LA
Boarding rozpoczął się około godziny 10:30, czyli mniej więcej 50 minut przed planowaną godziną odlotu. Tego dnia rejs LO21 z Warszawy do Los Angeles obsługiwał Boeing 787-8 Dreamliner o numerze rejestracyjnym SP-LRH — Sierra Papa Lima Romeo Hotel. Po zajęciu miejsca, obejrzeniu instrukcji bezpieczeństwa i ostatnich przygotowaniach do startu, Dreamliner oderwał się od pasa, a my ruszyliśmy w kierunku Kalifornii.
Wskazówka: po nadaniu bagażu sprawdź, czy na karcie pokładowej widnieje oznaczenie SSSS (Secondary Security Screening Selection), co oznacza dodatkową kontrolę osobistą w dedykowanym pomieszczeniu w pobliżu bramek (gate). To zwykła formalność. Około 7% pasażerów zostaje losowo wytypowanych do dodatkowej kontroli przed wylotem do USA. Najlepiej udać się tam od razu po przejściu kontroli paszportowej, co usprawni proces wejścia na pokład i zmniejszy ryzyko opóźnienia wylotu.

Serwis w trakcie lotu LOT Business Class do LA
Po osiągnięciu wysokości przelotowej rozpoczął się serwis pokładowy. Na przystawkę wziąłem wyśmienity krem z zielonego groszku, który podany został z sezonową sałatką, oliwą i ciepłym pieczywem. Na danie główne zdecydowałem się na delikatne poliki wołowe w sosie demi-glace z kukurydzianym puree i grillowanymi warzywami. Zastawę dopełniały obrusy z haftowanym logo, sztućce oraz piękne szkło od Krosno Glass. Uwielbiam taką dbałość o każdy detal w LOT!
Nie mogę nie wspomnieć o LOT-owskich załogach, które zapewniają pasażerom obsługę na najwyższym poziomie. Klasa!

Po obiedzie nadszedł czas na deser! Lody, selekcja serów i sernik z białej czekolady w towarzystwie wina Solaris były bardzo przyjemnym zwieńczeniem wyśmienitego obiadu.

Długi lot do Los Angeles okazał się świetną okazją do odpoczynku i nadrobienia filmowych zaległości. Rozłożyłem fotel do pozycji leżącej, przygotowałem pościel i skorzystałem z rozrywki pokładowej LOT. Po kilku godzinach w powietrzu udało mi się odpocząć — spałem bardzo dobrze i obudziłem się dopiero na drugi posiłek podawany przed lądowaniem.

Lądowanie na lotnisku LAX, kontrola graniczna i ESTA
Po kilkunastu godzinach podróży nadszedł ten moment, na który czekałem najbardziej — pierwsze spojrzenie na Los Angeles z okna Dreamlinera i świadomość, że za chwilę znajdę się w Mieście Aniołów.
Przylot na LAX był dla mnie nie tylko początkiem kalifornijskiej przygody, ale też sentymentalnym powrotem. Byłem niezwykle podekscytowany, że po kilku latach wracam do Los Angeles. Moja pierwsza wizyta w tym mieście miała miejsce w 2017 roku i również wtedy leciałem LOT-em.
O godzinie 14:25 czasu lokalnego Dreamliner dotknął kołami pasa na lotnisku LAX. Za oknem pojawiła się infrastruktura jednego z najbardziej znanych miast świata, a ja poczułem przyjemną mieszankę ekscytacji i radości, która pojawia się po długim locie. Jet-lag wcale mi nie dokuczał.

Pewnie Twoją uwagę zwróciły szare fragmenty na skrzydle? To taśma typu speed tape, której zadaniem jest zabezpieczenie powierzchni skrzydła przed dalszym odchodzeniem farby. Nie jest to powód do niepokoju. W lotnictwie to standardowe rozwiązanie! Jeśli chcesz poszerzyć swoją wiedzę o fascynującym świecie samolotów, koniecznie przeczytaj nasze ciekawostki lotnicze.
Jeżeli planujesz podróż do Stanów Zjednoczonych i nie posiadasz stałej wizy, pamiętaj o wcześniejszym wyrobieniu ESTA, czyli elektronicznej autoryzacji podróży. Warto wiedzieć, że podczas kontroli granicznej na lotnisku w Los Angeles mogą tworzyć się spore kolejki. W moim przypadku oczekiwanie na przejście przez bramki trwało około godziny.
Hotel w Los Angeles i wynajem samochodu
Zarezerwowałem nocleg w hotelu położonym w pobliżu lotniska, co okazało się bardzo wygodne. Planowałem nie tylko zwiedzanie Los Angeles, ale również dalszą trasę samochodem. Wypożyczalnie samochodów znajdowały się około 5 minut jazdy autobusem od mojego hotelu, co znacznie ułatwiało organizację na miejscu.
W Los Angeles samochód daje dużo swobody. Odległości między dzielnicami są tu duże, a możliwość samodzielnego przemieszczania się pozwala lepiej poczuć rytm miasta i odkrywać je we własnym tempie.
Upewnij się u obsługi, że wynajmowany przez Ciebie samochód ma GPS. Dobrą, choć droższą opcją jest także Wi-Fi w samochodzie. Ułatwi ono bieżące sprawdzanie informacji o atrakcjach oraz rezerwowanie noclegów na trasie.

Wieczór w Los Angeles: plaża Venice Beach
Po zakwaterowaniu w hotelu odświeżyłem się i ruszyłem na zachód słońca na Venice Beach. Z okolic lotniska do Venice jedzie się około 20–25 minut, więc było to idealne miejsce na pierwszy kalifornijski wieczór.
Venice Beach od razu przypomniało mi, dlaczego Los Angeles ma tak wyjątkowy klimat. Ocean, palmy, skaterzy, uliczni artyści, rowerzyści i miękkie światło zachodzącego słońca tworzyły atmosferę, której trudno szukać gdziekolwiek indziej. Wszystko wydawało się tak swobodne, kolorowe i filmowe. To było idealne powitanie z Kalifornią.
Przeczytaj również: Najciekawsze miasta USA — które metropolie warto odwiedzić w Ameryce?

Dzień pierwszy zwiedzania Los Angeles: Venice Canals, Santa Monica Pier i Sepulveda Blvd
Pierwszy pełny dzień w Los Angeles rozpocząłem od niespiesznego śniadania. Nie miałem ochoty od razu wpadać w intensywny plan zwiedzania — chciałem raczej spokojnie wejść w rytm miasta i poczuć atmosferę Zachodniego Wybrzeża USA.
To miał być dzień bez pośpiechu, z oceanem, palmami i miejscami, które najlepiej oddają wakacyjny klimat Los Angeles.
Poranek na Venice Beach
Rano udałem się ponownie na Venice Beach, tym razem pod słynny napis, żeby zobaczyć go za dnia i zrobić kilka pamiątkowych zdjęć. Plaża Venice o poranku ma w sobie dużo swobody — trochę surferskiego luzu, trochę miejskiej energii i ten charakterystyczny klimat Kalifornii, który od razu kojarzy się z długimi spacerami nad oceanem.

Venice Canals
Następnie wybrałem się na spacer wzdłuż Venice Canals, żeby zobaczyć tutejszą eklektyczną mieszankę stylów architektonicznych — obok tradycyjnych domków w stylu kalifornijskich beach cottages z lat 20. XX wieku stoją nowoczesne, industrialne rezydencje z dużymi przeszkleniami, tarasami na dachach i designerskimi detalami.
Całość dopełniają niewielkie mostki, bujna roślinność, kanały i palmy odbijające się w wodzie. Spacer po Venice Canals był relaksem w czystej postaci — spokojnym, słonecznym i bardzo kalifornijskim.
Ciekawostka: Venice Canals w Los Angeles powstały na początku XX wieku i miały przypominać kanały włoskiej Wenecji. Początkowo było ich znacznie więcej niż obecnie.
Przeczytaj również: Atrakcje Los Angeles. Co warto zobaczyć w Mieście Aniołów?

Spacer brzegiem oceanu do Santa Monica Pier
Na ten dzień nie miałem konkretnych planów, co okazało się najlepszym możliwym wyborem. Po spacerze wróciłem w okolice Venice Beach, zjadłem kawałek pizzy i wyruszyłem pieszo w stronę Santa Monica Pier.
Spacer brzegiem oceanu do Santa Monica trwał około 2 godzin, ale w takich okolicznościach czas płynął zupełnie inaczej. Szum fal, szeroka plaża, rowerzyści, biegacze i zapach oceanu sprawiały, że droga sama w sobie była jedną z największych atrakcji tego dnia.
Moja rada: jeśli wybierasz się na spacer po plaży w Los Angeles, koniecznie użyj kremu z filtrem. Nawet w pochmurne dni skóra jest narażona na intensywne promieniowanie UV.

Po dotarciu na miejsce nie mogłem pominąć Santa Monica Pier — molo z wesołym miasteczkiem, kolorowymi atrakcjami i wakacyjnym klimatem. To jedno z tych miejsc, które od razu kojarzy się z Kalifornią znaną z filmów, pocztówek i marzeń o podróży na Zachodnie Wybrzeże.

Na lunch wybrałem się do Bubba Gump Shrimp Co. — kultowego miejsca wśród fanów filmu „Forrest Gump”, które idealnie wpisywało się w nadmorski klimat tego dnia. Koniecznie spróbuj tam słynnych krewetek oraz bułeczek wypełnionych mięsem kraba — to jedne z najbardziej charakterystycznych pozycji w menu.
A skoro jesteśmy już przy jedzeniu, podczas pobytu w Los Angeles warto spróbować także:
- tacos z lokalnego food trucka,
- burgera z In-N-Out.
- kultowej kanapki French Dip.
Z kolei w Las Vegas możesz wybrać się na słynny bufet, spróbować dobrego steka albo klasycznego koktajlu z krewetek.

Wieczór przy Sepulveda Blvd
Wieczór zakończyłem oglądaniem samolotów lądujących na lotnisku LAX. Usiadłem przy Sepulveda Blvd, tuż obok In-N-Out Burger. Dla mnie był to idealny finał pierwszego dnia w Los Angeles.
Przeczytaj również: Największe atrakcje Kalifornii – od Hollywood po góry Sierra Nevada.

Dzień drugi: Sequoia National Park
Ponieważ Dolinę Monumentów i Wielki Kanion Kolorado widziałem podczas poprzedniej podróży do Stanów Zjednoczonych, tym razem postanowiłem obrać inny kierunek i odwiedzić Sequoia National Park.
Droga z Los Angeles do Sequoia National Park
Podróż z Los Angeles do parku trwała około 4,5 godziny, wliczając postój na kawę i lunch po drodze (warto było wyruszyć z samego rana!). Sama trasa miała w sobie coś bardzo amerykańskiego: szerokie drogi, zmieniające się krajobrazy i poczucie, że z każdą kolejną milą coraz bardziej oddalam się od wielkomiejskiego Los Angeles, a zbliżam do dzikiej przyrody Kalifornii.

Dlaczego warto odwiedzić Sequoia National Park?
Sequoia National Park okazał się miejscem absolutnie zachwycającym. Powstał w 1890 roku i jest drugim najstarszym parkiem narodowym w Stanach Zjednoczonych — po Yellowstone. Ogromne drzewa zrobiły na mnie niesamowite wrażenie — były potężne, dostojne i niemal nierealne. Stojąc u ich stóp, trudno było nie poczuć zachwytu i pokory wobec natury. Dreszczyku emocji dodawały tablice ostrzegające przed niedźwiedziami — przez moment przemknęła mi nawet myśl, że jeden z nich może nas obserwować.
Przeczytaj również: Najpiękniejsze Parki Narodowe USA, czyli wyjątkowa natura w Stanach Zjednoczonych.

Do Los Angeles wróciłem jeszcze tego samego dnia. Cała jednodniowa wycieczka trwała około 11 godzin, ale była warta każdej minuty spędzonej w trasie. To był intensywny dzień, pełen zachwytu i kontaktu z naturą — zupełnie inny od plażowego i wielkomiejskiego oblicza Los Angeles.

Ciekawostka: Generał Sherman, najsłynniejsza sekwoja w parku, jest uznawany za największe pojedyncze drzewo na świecie pod względem objętości.
Dzień trzeci: Las Vegas i Barstow
Trzeciego dnia, tuż po śniadaniu, skierowałem się autostradą prosto do Las Vegas. Po plażowym Los Angeles i sekwojach przyszedł czas na pustynne krajobrazy, długą trasę samochodem i miasto, które po zmroku zamienia się w jedną wielką scenę pełną neonów, świateł i rozrywki.
Droga z Los Angeles do Las Vegas
Poranek w Los Angeles był pochmurny i nieco senny, ale wystarczyło wyjechać poza miasto, aby szarość ustąpiła miejsca bezkresnej pustyni, błękitnemu niebu i palącemu słońcu.
Pustynne tereny zawsze wzbudzały we mnie ogromną ekscytację — było w nich poczucie wolności, przestrzeni i przygody. Długa, prosta droga, góry majaczące gdzieś na horyzoncie i rozgrzane powietrze nad asfaltem tworzyły klimat klasycznego amerykańskiego road tripu.
W moim przypadku klimat podróży przez pustynne tereny idealnie dopełniał utwór „A Horse with No Name” zespołu America.

Przystanek w Barstow
Po drodze zatrzymałem się w Barstow — niewielkim miasteczku położonym przy trasie łączącej Los Angeles z Las Vegas. To był krótki, ale przyjemny przystanek: kawa w dłoń, kilka chwil na rozprostowanie nóg i można jechać dalej. Odległość między Los Angeles a Las Vegas wynosi około 270 mil, a sama podróż samochodem trwa mniej więcej 4 godziny.

Welcome to Fabulous Las Vegas
Ostatnia prosta i... wjechałem do Las Vegas. Już przy wjeździe przywitała mnie jedna z najbardziej rozpoznawalnych atrakcji miasta — znak „Welcome to Fabulous Las Vegas”.
Czy wiesz, że stoi on przy drodze od 1959 roku i został zaprojektowany przez Betty Willis?

Samo Las Vegas było dokładnie takie, jak można je sobie wyobrazić — kiczowate, intensywne, kolorowe i stworzone po to, żeby choć na chwilę oderwać się od codzienności. Na środku pustyni powstało miasto zabawy i relaksu.
I właśnie w tym tkwi jego największy urok. Nie znam drugiego miejsca, które miałoby tak niepowtarzalną atmosferę. Gdybym mieszkał w Los Angeles, z pewnością wracałbym tutaj co kilka tygodni na weekend.
Przeczytaj również: Najpiękniejsze miejsca i atrakcje w USA. Zabytki i miejsca, które warto zobaczyć.

Spacer po Stripie i tematycznych hotelach
Las Vegas nie jest dla mnie typowym miastem do zwiedzania. Największą atrakcją jest tu sam spacer po Stripie i tematycznych hotelach — szczególnie wieczorem, kiedy miasto rozświetlają tysiące neonów, ekranów i świateł. Każdy hotel tworzy własny, nierealny świat, a przechodzenie między nimi przypomina podróż przez kolejne scenografie. Polecam!
Przyjechałem tutaj przede wszystkim po to, żeby odpocząć, zrelaksować się nad hotelowym basenem i poczuć tę wyjątkową, lekko szaloną atmosferę Las Vegas. Po intensywnych dniach taki przystanek był idealny na złapanie oddechu.

Powrót do LA i Calico Ghost Town
W drogę powrotną z Las Vegas wyruszyłem po śniadaniu. Przede mną było około 4 godzin jazdy przez rozległe pustynne krajobrazy, proste odcinki autostrady i bezkresne przestrzenie. W radiu leciały klasyczne amerykańskie utwory, za oknem przesuwały się suche wzgórza, pustynne równiny i pojedyncze zabudowania, a cała trasa miała w sobie ten charakterystyczny klimat wolności.
Patrząc na bezkres pustyni, nagle dostrzegłem miejsce poświęcone… kosmitom!

Śniadanie w American Diner
Po drodze zatrzymałem się jeszcze na śniadanie w Peggy Sue’s. Miejsce miało niesamowity klimat: neonowe akcenty, retro wystrój, amerykańską muzykę, charakterystyczne boksy i atmosferę klasycznej przydrożnej restauracji. Było w tym coś bardzo autentycznego i nostalgicznego. Śniadanie w takim miejscu idealnie pasowało do trasy przez pustynię i jeszcze mocniej podbiło klimat amerykańskiego road tripu.

Miasto duchów (Calico Ghost Town)
Calico Ghost Town powstało pod koniec XIX wieku jako miasteczko górnicze związane z wydobyciem srebra. Dziś nie jest już zwykłym opuszczonym miejscem, lecz atrakcją turystyczną, która pozwala choć na chwilę przenieść się do czasów gorączki srebra i życia na amerykańskim pograniczu. Spacerując po miasteczku, można zobaczyć stare budynki, wejścia do kopalni oraz niewielkie sklepy z pamiątkami.

Wracając do Los Angeles, wybrałem trasę prowadzącą częściowo przez legendarną Route 66. Warto zatrzymać się po drodze i zrobić zdjęcie przy charakterystycznych drzewach Joshua — trzeba jednak uważać na skorpiony i węże.

Los Angeles: Hollywood sign, Hollywood Walk of Fame i Beverly Hills
Do Los Angeles wjechałem około godziny 16:00. Po drodze udało mi się zobaczyć najważniejsze atrakcje miasta: Hollywood Sign, Walk of Fame oraz Beverly Hills. To był intensywny, ale bardzo przyjemny powrót.

Los Angeles to ogromna metropolia, dlatego samochód znacznie ułatwia przemieszczanie się między poszczególnymi atrakcjami. Trzeba jednak pamiętać, że korki pojawiają się tu bardzo często, niezależnie od pory dnia. Przy płynnym ruchu przejazd z Hollywood Walk of Fame w okolice Santa Monica może zająć około 25 minut, ale w godzinach szczytu podróż potrwa znacznie dłużej. Wracając do Los Angeles z Las Vegas, warto zaplanować zwiedzanie w następującej kolejności:
- Napis Hollywood
- Hollywood Walk of Fame, Dolby Theatre
- Beverly Hills, Rodeo Drive
- plaża Santa Monica
Czy wiesz, że Aleja Gwiazd w Hollywood ma ponad 2,7 tysiąca gwiazd poświęconych artystom związanym między innymi z filmem, muzyką, telewizją i teatrem?
Jeśli wystarczy Ci czasu, koniecznie przejedź się przez Downtown Los Angeles, gdzie czekają klimatyczne ulice, nowoczesne wieżowce i zaskakująco dużo zieleni.

Dzień czwarty: śniadanie, spotting i lot powrotny do Warszawy
Po śniadaniu udałem się ponownie pod In-N-Out Burger na Sepulveda Blvd., by zrobić zdjęcia lądującym samolotom. Przedpołudnie minęło szybko i powoli trzeba było zbierać się na lotnisko.

Wylot z Kalifornii zaplanowano na godzinę 16:25. Połączenie LO22 (LAX–WAW) obsłużył samolot Boeing 787-8 Dreamliner o rejestracji SP-LRD — co ciekawe, dokładnie tym samym samolotem wracałem z Los Angeles w 2017 roku. Ponownie skorzystałem z LOT Upgrade i wylicytowałem miejsce w LOT Business Class. Czekał mnie wspaniały lot powrotny!

Po starcie rozpoczął się serwis. Na przystawkę wybrałem krewetki w delikatnym sosie, na danie główne łososia, a na deser lody i ciastko.

Podróż minęła mi bardzo szybko, bo zaraz po obiedzie zasnąłem i obudziłem się dwie godziny przed lądowaniem w Warszawie, kiedy serwowano drugi posiłek na tacy. Na lotnisku Chopina wylądowałem około 12:30 następnego dnia.

Co w Los Angeles warto zobaczyć w 4 dni? Podsumowanie wyjazdu
Los Angeles okazało się doskonałym punktem startowym do odkrywania różnorodnych krajobrazów zachodnich Stanów Zjednoczonych. Podczas jednej podróży udało mi się połączyć plaże i najważniejsze atrakcje Miasta Aniołów z majestatycznymi sekwojami, pustynnymi trasami oraz rozświetlonym Las Vegas. To był intensywny road trip pełen kontrastów, niezapomnianych widoków i miejsc, do których z przyjemnością wrócę ponownie. Nie mogę się już doczekać kolejnych odwiedzin Kalifornii! Teraz planuję kolejną podróż — tym razem trasą wzdłuż Oceanu Spokojnego, z San Francisco do Los Angeles.
Zarezerwuj loty do San Francisco i wyrusz w trasę. Przeżyj niezapomnianą przygodę podczas road tripu po zachodnich Stanach Zjednoczonych.
Planujesz podróż? Zacznij tutaj
Zarezerwuj hotel
Wynajmij samochód
Zarezerwuj wycieczkę
Wykup kartę eSIM
Najczęściej zadawane pytania o zwiedzanie atrakcji Los Angeles i okolic
Kamil Wrzosek
Twórca treści na odLOTowym Blogu Podróżniczym. Prywatnie pasjonat fotografii i lotnictwa.

Przeczytaj podobne artykuły
Jak zaplanować road trip z San Francisco do Los Angeles? Podróż drogowa po Kalifornii

Atrakcje Los Angeles — kalifornijska podróż po Mieście Aniołów

Najpiękniejsze miejsca w USA. Gdzie pojechać do USA i co zobaczyć?
