Miejsce, w którym morze styka się z górami — Stavanger
🕗 3 minuty | 1 listopada 2025 | Tekst Paulina Kowalczyk
W miejscu, gdzie morze styka się z górami, spotykają się też ludzkie marzenia – o czarujących krajobrazach, szacunku do natury i tajemniczych legendach.
„Kiedy pierwszy raz przyleciałam do Stavanger, miałam ledwie 10 lat, a wakacje za granicą, w tej części świata, wydawały mi się przeżyciem nierzeczywistym, wręcz egzotycznym. I takie też były. Dziś jestem w tym miejscu tak samo zakochana, jak wtedy, gdy jako dziecko odetchnęłam prawdziwie czystym powietrzem, w którym morska bryza mieszała się z zapachem dziewiczej natury”.

Streszczenie dla zabieganych
W tym artykule zabierzemy Cię do Stavanger, miasta w Norwegii, w którym z naturą chodzi się pod rękę, a każdy zakątek zachwyca autentycznym pięknem. W artykule odkryjesz, jak w pełni doświadczyć uroku tej części Norwegii – od rejsu po fiordach i wędrówek ku Preikestolen, po chwile relaksu na piaszczystej plaży Sola Strand. Poznasz miejsca, w których warto zatrzymać się na chwilę – klimatyczne kawiarnie, kolorowe uliczki Øvre Holmegate czy magiczne wodospady skryte wśród gór. To opowieść o mieście, które inspiruje do podróży, zachwyca prostotą i pozwala naprawdę odetchnąć.
Zarezerwuj loty do Stavanger i odkryj piękno norweskiej przyrody!
Wszystko albo nic
Norwegia nie uznaje kompromisów, bo tu nie trzeba wybierać – góry czy morze, urlop w mieście czy blisko natury. Ten kraj oferuje wycieczki po najpiękniejszych fiordach i rejsy po krystalicznie czystych wodach. Zaś wizyta w Stavanger słynącym z zachwycającego street artu i portu, który jest bramą do najbardziej niezwykłych pomników natury, będzie inspirującym preludium przed eksplorowaniem okolicznych perełek. Jedną z nich jest z pewnością długi na ponad 40 km Lysefjord, zwany przez mieszkańców gwiazdą wśród wodnych szlaków Norwegii. Można tam dotrzeć statkiem odpływającym z portu w centrum Stavanger.

To najlepszy sposób, by poznać tę okolicę otoczoną majestatycznymi skałami i spływającymi kaskadowo wodospadami. Tylko w ten sposób – z całkiem innej perspektywy – można zobaczyć dwie największe atrakcje regionu: 600-metrowy klif Preikestolen, który przypomina półkę skalną, oraz znajdujący się po przeciwległej stronie fiordu, wciśnięty między surowe poszarpane granie szczyt Kjerag (1100 m n.p.m.). Zawsze gdy patrzę na te cuda natury, przypominają mi się słowa Hansa Christiana Andersena: „Kiedy świat się skończy, skały norweskie jedne pozostaną na pamiątkę tego, co było”. Tu można pobyć ze sobą naprawdę – w asyście pasących się w okolicy owiec, przy szumie fal uderzających wartko o podnóża fiordów, radosnych pozdrowieniach współwędrowców mijanych na krętych szlakach. tak Preikestolen czy Kjerag, oddalone od Stavanger o odpowiednio 40 min i 2,5 godz., to miejsca, które wyglądają jak z pocztówki – a może nawet lepiej.
Sprawdź ceny biletów do Stavanger
Piknik pod wodospadem
Moją ulubioną wycieczką poza miasto od zawsze pozostaje jednak ta do wodospadu Månafossen. Wspólnie z rodzicami i bratem zawsze po drodze zahaczamy o miejscowy supermarket, by potem na leśnym parkingu, u podnóży wodospadu, przygotować ucztę. Po przyjemnym około 20-minutowym trekkingu na punkt widokowy taka bułka z kiełbaską smakuje jak najbardziej wykwintny posiłek. Wprost magiczny wodospad opada z wysokości 92 m. Delikatny w swojej prostocie nie pozwala oderwać od siebie wzroku, przyciągając i magnetyzując wyjątkową aurą. Mogłabym na niego patrzeć godzinami. A wracając do Stavanger, zawsze zaglądamy zaś do odlewni świec Byrkjedalstunet. Działa od 1988 r., a znana jest z ręcznie robionych małych dzieł sztuki w dosłownie każdym kształcie – słonie, kwiaty, instrumenty. Co tylko sobie życzysz. Produkcja odbywa się w sporej hali wykutej w górze (Gloppehallen). Co ciekawe, na miejscu samemu można ozdobić wybraną świecę.

Na jednej z dzikich plaż
Jako miłośniczka wschodów i zachodów słońca nie mogę nie wspomnieć o jednej z wielu plaż okalających przedmieścia Stavanger i region Rogaland. Sola Strand – bo o niej właśnie mowa – jest jednak wyjątkowa i nie tylko dlatego, że jako jedna z niewielu w Norwegii jest piaszczysta. Jej główna siła tkwi w położeniu w sąsiedztwie lotniska. Dlatego odpoczywając na piasku, można obserwować podchodzące do lądowania samoloty. Sama nie raz miałam wrażenie, że podniebny ptak zaraz usiądzie na kocu tuż obok mnie.
Powiew wolności
Po zachwytach nad naturalnymi pejzażami Norwegii wróćmy do Stavanger, któremu uroku dodają kolorowe, tradycyjne skandynawskie domostwa, zapraszające sklepiki oraz przytulne kawiarnie otwarte także po zmroku. W tym mieście nikt się nie spieszy, celebruje się każdą wolną chwilę. Lokalsi najbardziej cenią sobie spokój, w weekendy całymi rodzinami biesiadują w przyportowych barach czy oddają się przyjemnym piknikom w centralnym parku. Tym, co przyciąga mnie do tego miasta najbardziej i powoduje, że kocham tu wracać regularnie, jest jednak tutejsze powietrze. Pachnie świeżością natury, dzikością gór, wolnością. Zapachy mieszają się tu w najlepsze wspomnienia wakacji u dziadków na wsi czy nadmorskich kolonii. Bardzo lubię też długie spacery po starym mieście.

Gamle Stavanger to historyczna część wpisana na listę UNESCO. Malownicze skupisko blisko 200 zabytkowych domków zjawiskowo wygląda zwłaszcza latem, kiedy białe drewniane budynki są przepięknie ukwiecone. Nie do przecenienia jest też przechadzka po norweskiej wersji Notting Hill. Øvre Holmegate to jedna z najbardziej kolorowych ulic w całej Norwegii. Każdy budynek zachwyca tu innym połączeniem kolorystycznym – często bardzo odważnym i nieoczywistym. Widać to również w witrynach sklepów czy lokali gastronomicznych, których klimat pobudza i od razu wprawia w dobry nastrój.

Domy zostały pomalowane zgodnie z projektem artysty Craiga Flannagana, a na pomysł ożywienia ulicy wpadł jeden z miejscowych fryzjerów. I to był marketingowy strzał w dziesiątkę. W przypadku deszczowej pogody, która nie jest tu rzadkością, można się schować w Norweskim Muzeum Naftowym. Miejsce pokazuje, jak niegdyś ubogi kraj w 1969 r. stał się niezwykle prężnie działającą gospodarką. Dziś swoje dobrodziejstwo Norwegowie zawdzięczają właśnie odnalezieniu złóż ropy naftowej na Morzu Północnym. W tym nowoczesnym interaktywnym miejscu można zatem nie tylko przenieść się w czasie, ale i dać się ponieść fascynującym lokalnym historiom. Dla dzieciaków (ale też dorosłych) niezłą gratką będzie zabawa na pobliskim placu zabaw w kształcie... platformy wiertniczej. Dlaczego Stavanger nazywam moim miejscem na ziemi? Jest niejednoznaczne, zaskakujące i pełne kontrastów. Bez względu na to, czy spojrzymy na nie jak na stolicę street artu, bramę do fiordów czy kolebkę norweskiej ropy naftowej, w mieście tym można się zakochać. Świadomie i bez pamięci, codziennie odnajdując coś nowego.
Podsumowanie
Stavanger oferuje idealne połączenie przygód na świeżym powietrzu, kontaktu z naturą i miejskich atrakcji, od wycieczek po fiordach i wędrówek po górach, po relaks przy plaży czy piknik pod wodospadem. Miasto emanuje spokojem, świeżością i wolnością, a jednocześnie ukazuje kontrasty – od historii przemysłu naftowego po współczesną kulturę i sztukę. Stavanger to miejsce pełne inspiracji, które zachęca do odkrywania i zatrzymywania się w chwilach zachwytu.
Zarezerwuj loty do Stavanger i odkryj magię norweskich Fiordów!